wstecz

Agata KALINOWSKA - BOUVY ur. w 1963 roku w Warszawie.

Poetka i dziennikarka, tłumaczka zamieszkała na stałe we Francji.

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie - A.P.A.J.T.E.

W 2003 roku cztery wydawnictwa Fidélité, Fides, Cana i Cerf wydały jednocześnie we Francji, Belgii i Quebeku" Triptique romain" przekład jej autorstwa na j. francuski poematu "Tryptyk rzymski" Jana Pawła II, za który otrzymała na IV Salonie Książki Polonijnej w Brukseli Nagrodę Honorową przyznaną przez Konsulat Generalny RP w kategorii przekładów literackich.

Za swoją poezję była wielokrotnie nagradzana i wyróżniana m.in. w Międzynarodowym Konkursie literackim Fundacji Młodej Polonii w Warszawie (1999), w Polonijnym Konkursie Poezji w Wąglanach (1998 i 2000), w Międzynarodowym Konkursie Poetów Emigrantów w Clearwater - USA (2001), a także za recytację.

Odznaczona w 1999 roku Złotą odznaką przez Zarząd Główny Towarzystwa imienia M. Konopnickiej w Warszawie, którego mianowana została członkiem honorowym. Jest m.in. członkiem aktywnym Polskiego Towarzystwa Historyczno - Literackiego w Paryżu i Fundacji France-Pologne w Paryżu oraz Syndicat des Journalistes de la Presse Périodique - SJPP w Paryżu (najstarszego francuskiego Związku Dziennikarzy Prasy Periodycznej założonego w 1894), od 2003 roku członkiem wieczystym Towarzystwa Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II, w Londynie oraz od 2005 roku członkiem Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie w Londynie.

Łącząc w swojej pracy zawodowej poezję i publicystykę, w 1997 roku założyła, i jest do dziś wydawcą, Biuletynu Informacyjnego APAJTE.

W 2004 roku ukazała się jej ostatnia książka – poezje pt. „Kalendarium” wydane przez Wydawnictwo Edukacyjne w Krakowie.

Wiosenna krotochwila / tryptyk sonetów

Odleciały na północ żurawie
Ciepłą wiosnę i lato to wróży
Bo wracają jaskółki z podroży
Już kaczeńce zakwitły przy stawie
 
Gdzie wesołe kumkanie brzmi żabie
Gdzie się pąk już rozchyla na róży
A od słońca kot ślepia swe mruży
Oto wiosna nastała już prawie
 
Lekko zapach się wonny rozniesie
Wiatrem gnany po polu i lesie
Gdzie harcują z bzykaniem już trzmiele
 
Gdzie ptaszęce da słyszeć się trele
I wierzbina już bazie przywdziewa
W zieleń stroją się trawy i drzewa.
 
* * * 
I rozlega się w lesie kukanie
Trwożąc wokoło w swych gniazdach ptaki
Które chronią pod skrzydła pisklaki
Bo kukułka chce znaleźć mieszkanie
 
Słychać ciche strumienia szemranie
Wnet wychylą swe główki modraki
Gdzie po łące biegają szaraki
I gdzie słychać dzięcioła stukanie
 
Las się zbudził i łąki dokoła
Jeszcze chwila, pojawi się pszczoła
Pluska ryba wesoło w strumieniu
 
I konwalia wychyla się w cieniu
Gdzie omszałe poszycie w zieleni
Rosy kroplą porankiem się mieni.
 
* * *  
Trzeszczy sucha gałązka w gęstwinie
To sarenka przemyka płochliwa
A nad stawem już ważka kochliwa
W taniec rusza nim życie jej minie
 
Tańczy fala, a woda wciąż płynie
Bez pośpiechu, ach rzekłbyś leniwa
Powiał wiatr i gałązka się kiwa
Gdzie się kaczka ukryła w wiklinie
 
Tańczą plamy słoneczne z promieni
I radością się ziemia odmieni
Wkoło śmiechy i gwary muzyka
 
Zakochanie się lekko przemyka
Gdy wieczorem słowiki wśród bzu
Nucą trele miłosne do snu.
 
A. K-B

Bosonoga miłość

Świtem bladym, świtem mlecznym, gdzieś w miesiącu maju
Poprzez pola, poprzez lasy i brzegiem ruczaju
Bosonoga milość biegła rozbryzgując srebrną rosę 
Hej otwórzcie serca ludzie i rozchmurzcie twarze
I miłujcie tych, co Amor przeznaczył wam w darze
Hej przyjmijcie zakochanie, co dzisiaj wam niosę! 
Rozdawała tęczę szczęścia przez calutkie rano
I wesoła, ze jej licznie serca otwierano
Bosonoga milość polna w swej rannej podróży 
Unoszona lekkim wianiem, zefiru podmuchem
Siała ziarno zakochania swojej ręki ruchem
Roztrącając wonne płatki ze szkarlatnej róży. 
Hej beztroska, i radosna, trawą przepasana
W zgrzebnej szatce z pajęczyny, ciut, ciut przed kolana
I z rozwianym lnianym włosem złotego koloru. 
Biegła steczką pod drzewami, biegła wzdłuż strumienia
Przeskakując zwinnie, lekko na kamień z kamienia
Aż przysiadła z marzeniami w szarościach wieczoru.
Counter