wstecz

Patscherkofel - domowy szczyt Innsbrucka

Patscherkofel (2246 m ppm), szczyt alpejski - symbol Innsbrucka znajduje się na południowej stronie miasta. Jego charakterystyczny przypominający wulkan wierzchołek widoczny jest z daleka dla przybyszów z obydwu stron doliny Innu. Spora część powierzchni Patscherkofla (8 km˛) objęta jest ochroną środowiska. Dotrzeć na jego szczyt można w różnoraki sposób: najłatwiej kolejką linową z dolnej stacji w Igls, można też nieco trudniej na piechotę, a dla najbardziej kondycyjnie zaawansowanych polecamy jazdę rowerem górskim. 

Bazą wypadową wędrówki są leżące u jego stóp alpejskie wioski: Patsch, Igls, Sistrans, Ellbögen lub Rinn. Zmotoryzowani znajdą przy lokalnej, łączącej te miejscowości drodze dosłownie co pareset metrów miejsca do parkowania. Najbardziej łagodny szlak bierze swój początek w Patschu. Średnio zaawansowani turyści maszerują ok. 2 godzin. Po drodze mijamy mini - schroniska, takie jak "Igler Alm", "Lanser Alm" lub "Sistranser Alm", które oferują spragnionym i zgłodzonym wiktuały często po cenach dużo niższych, aniżeli pobliskie wiejskie karczmy i gospody. 

Zwolennikom zimnej, źródlanej wody polecamy liczne górskie potoki, które swą jakością biją na głowę niejedne "markowe potentaty". Wielbiciele owoców lasu też wyjdą na swój rachunek, w tutejszych lasach aż roi sie od borówek, kurek i prawdziwków. Dla grzybiarzy mała wskazówka: grzyby zbieramy w Tyrolu tylko w dni parzyste, w nie parzyste też zbieramy, jednak gdy zostaniemy na tym przyłapani oddajemy je i płacimy słoną karę - co kraj to obyczaj.

 

Zdobycie szczytu napewno kosztuje nas nieco siły i samozaparcia, jednakże panująca tam cisza i widoki jakie rozprzestrzeniaja się przed nami w pełni rekompensują nam włożony w wędrówkę wysiłek. Szczególnie imponująca jest leżąca u naszych stóp panorama Innsbrucka z jego naturalną granicą w postaci łańcucha północnego (Nordkette). Przy dobrej widoczności dostrzegamy leżące w górnej części doliny Innu, oddalone o 30 km miasteczko Telfs. Spoglądając na zachód dostrzegamy w dolinie Wippu słynny most europejski (Europabrücke), który z tej wysokości wygląda jak zbudowany z klocków lego. Nieco na lewo od niego otwiera się przed nami dolina Stubaiu z jej słynnym lodowcami. Szczyty Stubaiu z najwyższym Zuckerhütl - "chata cukrowa" (3507 m ppm) należą do najwyższych w Tyrolu. Kierując wzrok na południe dostrzegamy miasteczko Steinach, od którego do granicy z Włochami na przełęczy Brenneru pozostaje tylko parenaście kilometrów. Na zakończenie wskazówka dla początkujących turystów: wygodne sportowe buty, odpowiednie na porę roku ubranie jak i kijki narciarskie sprawią, iż wędrówka nie stanie się dla nas koszmarem.