wstecz

 

 

Munt de Fornella

   

Z Innsbrucka wyruszamy do Brixen w południowym Tyrolu, gdzie odbijamy w kierunku doliny Villnösstal w większości zamieszkałą przez grupę etniczną Ladynów i dalej wspinamy się na przełęcz Würzjochu (2007 m ppm). Po ok. 1-godzinnej jeździe krętą, jednak bezpieczna górską drogą docieramy do bezpłatnego parkingu znajdującego się naprzeciw hotelu "Ütia de Börz", jedynego zresztą w okolicy.  

Już na piechotę, górską ścieżką 8a przecinającą alpejskie hale, po ok. 20-to minutowym spacerze docieramy do mini - schroniska "Munt de Fornella" (2080 m ppm) prowadzonego przez ladyńską rodzinę Erlacher. Grzybowy gulasz z bułczanymi kluskami i "trietle" - nadziewane placki przypominające wyglądem "kiachle" z północnego Tyrolu to kulinarny mus w tej części świata. 

Siedząc przy schroniskowym stole spoglądamy  na rozpościerające się przed nami rozległe hale z typową dla tego regionu i położenia florą. Niezkażona natura i panująca tu cisza, przerywana od czasu do czasu brzmieniem dzwonków pasących się na halach krów, wręcz uwodzą do spacerów.

Dla bardziej zaawansowanych turystów proponujemy wędrówkę na szczyt Peitlerkofel (2875 m ppm). O ile leżąca przed nami jego północna strona wydaje się do zdobycia tylko i wyłącznie przy pomocy profesjonalnego sprzętu alpejskiego, to południowa jest stosunkowo łagodna. Do południowego stoku Peitlerkofla docieramy przez znajdujące się na zachód od szczytu, górskie siodło Peitlerscharte (2361 m ppm) - podążając ścieżką 8b prowadzącą do hali Vacciara po dwoch godzinach marszu osiągamy początek naszej ekspedycji. 

Po dwóch godzinach wędrówki szczyt jest "nasz". Przed nami niesamowita panorama Dolomitów z ich ostrymi, wcinającymi się w niebo szczytami. Na północnym wschodzie dostrzegamy grzbiety Alp Zillertalskich leżących już na terenie Austrii. Czeka nas jeszcze długi powrót do zaparkowanego na przełęczy samochodu. Osłodą trudu jest jednak przeświadczenie, iż "zakodowane" widoki pozostaną na zawsze w naszej pamięci.